Rynek pierwotny. Blisko, coraz bliżej

Oczekiwania kupujących mieszkania i sprzedających je najmniej różnią się od siebie w Warszawie, najbardziej w Gdańsku i Krakowie.
Najtrudniej dogadać się z deweloperem w Krakowie i... Gdańsku - tak twierdzą Halina Kochalska i Marcin Gołębiowski, autorzy kolejnego raportu przygotowanego przez firmy Gold Finance i redNet Consulting.
Może jest to jednak złe sformułowanie? Może w tych dwóch miastach klienci są najmniej skłonni do wykładania gotówki na stół bez szemrania, jak się to dzieje np. w Poznaniu? Tam klienci są gotowi płacić za mieszkania nawet więcej, niż wynosi średnia cena!
W Gdańsku klienci kupują mieszkania, które są tańsze od średniej ceny oferty deweloperskiej o ponad 15 proc. Rozdźwięk pomiędzy kwotą, jaką chce wyłożyć klient, a żądaniami deweloperów przekracza tysiąc złotych. Widać jednak, że różnica systematycznie się zmniejsza. Jeszcze w marcu sięgała 20 proc., a w kwietniu 17 proc. Niełatwo mają też poszukujący mieszkań w Krakowie. Między ceną akceptowaną przez zainteresowanych zakupami a średnią ofertą jest niemal 800 zł, czyli ponad 11 proc. różnicy. Jednak, podobnie jak w Gdańsku, rozrzut cen transakcyjnych i oferowanych powoli maleje (miesiąc wcześniej przekraczał 13 proc).

Rynek warszawski, który jest najbardziej płynnym rynkiem mieszkań w Polsce, jest jednocześnie rynkiem najbardziej zrownoważonym, na co wskazują dane - notuje sie tam obecnie 3,8-proc. różnicę pomiędzy omawianymi wskaźnikami. Ta skala podaży i płynności sprzedaży potwierdza wysoką efektywność rynku w stolicy, chociaż w najbardziej dopasowanym rynku relacja ta powinna oscylować wokół zera.
Tymczasem średnia relacja oczekiwań kupujących i sprzedających jest prawie dwa razy większa. W maju różnica między średnią ceną metra kw. mieszkania, oferowanego na rynku pierwotnym przez deweloperów, a ceną, jaką gotowi są zapłacić klienci, wyniosła w skali kraju mniej niż 500 zł (6,6 proc.). Tak blisko porozumienia na rynku nie byliśmy od ponad półtora roku - twierdzą autorzy raportu.
Jeszcze w marcu zapatrywania obu stron na to, ile powinno kosztować mieszkanie, różniły się o niemal tysiąc złotych i przekraczały 12 proc. Jak widać z przytoczonych na wstępie danych - na Wybrzeżu niewiele się pod tym względem zmieniło, ale gdzie indziej zmiany są wyraźnie widoczne i są w dużej mierze zasługą deweloperów, którzy swoje nowe projekty oferują po coraz niższych cenach. W maju średnia cena m kw. mieszkań oferowanych w 7 aglomeracjach Polski spadła z 7605 zł do 7495 zł, czyli o 1,4 proc. Ale nie wszędzie - w odróżnieniu od poprzedniego miesiąca ceny nie spadały w każdym mieście. Średnia obniżka cen to efekt zmian w Warszawie, Krakowie i Gdańsku. We Wrocławiu, Katowicach, Poznaniu i Łodzi od maja jest drożej.
W zbliżaniu się stanowiska deweloper - klient swój udział mają też kupujący. W maju poszukujący mieszkań byli gotowi wyłożyć za każdy metr kw. średnio już prawie 7 tys. zł (6999 zł), czyli o 0,9 proc. (61 zł) więcej niż w kwietniu. Ale na razie nie wyszli mocno poza granicę 7 tys. zł, do której są silnie przywiązani już od grudnia 2008 r. Podobnie jak ceny oferowane, również ceny transakcyjne nie wszędzie odzwierciedlają statystykę dla całego rynku. W efekcie kupującym mieszkania w Katowicach, Poznaniu i Krakowie udało się nawet zapłacić w maju mniej niż miesiąc wcześniej.
(zd)